Zanim zajmę się doradzeniem Wam jaki kalendarz możecie wybrać, zanim omówię różne modele, postaram się odpowiedzieć na pytanie:

Do czego jest mi potrzebny kalendarz?

Przede wszystkim potrzebujesz go do tego, aby mądrze zorganizować swój czas. Zapełnianie kartek w kalendarzu nie jest dla mnie łatwym zadaniem, muszę w to włożyć sporo wysiłku. W tym roku mam dwa kalendarze. Jeden służy mi tylko do zapisywania terminów, dat urodzin czy imienin. Czasem zapisują w nim także przemyślenia, które nasunęły mi się podczas konferencji. W drugim notesie notuję tylko codzienne zadania do wykonania. Ma grube kartki, nie przebijają ich nawet mazaki. Jest to mój ulubiony notatnik. Listy codziennych zadań wcześniej sporządzałam wykorzystując kalendarz, często jednak brakowało mi w nim miejsca, może dlatego, że sporządzałam zbyt szczegółowe plany.

Jakich kalendarzy używałam?

Były naprawdę bardzo różne. Korzystałam między innymi takich z edycji świętego Pawła, używałam także takich z Empiku z wykonaną z ekoskóry okładką. Chętnie kupowałam dzienne tygodniowe (w różnych wersjach, z tygodniem mieszczącym się na jednej lub na dwóch stronach) i młodzieżowe. Wybierałam małe, większe (takie formatu A4), 12-miesięczne, 18- miesięczne, od Moleskine. Czerwonym kalendarzem Moleskine z tygodniowym układem na dwóch stronach plus z notesem wypełnionym listą zadań zamknęłam rok 2015. Wybrałam wariant tygodniowy, gdyż pozwalało mi to jednym spojrzeniem objąć cały tydzień, dzięki czemu mogłam lepiej zaplanować każdy dzień. Opcja całego tygodnia mieszczącego się  na jednej stronie także jest bardzo interesująca, szczególnie wtedy, gdy strona przeciwna jest pusta. Doskonale sprawdza się jako miejsce na notatki. Jest to rozwiązanie idealne, gdy mamy do załatwienia w danym dniu 2-3 sprawy, więcej niestety nie da się pomieścić. Z uwagi na to, że nie mogłam w tym kalendarzu rysować (uwielbiam podkreślać kolorowymi literami i rysunkami ważne uroczystości, urodziny, ważne spotkania), w moim przypadku rozwiązanie to się nie sprawdziło.

Wybieramy kalendarz

Każdego roku staram się przetestować inny kalendarz. Najchętniej wybieram takie, które są nie tylko praktyczne, ale także ładne. Chcę się z Wami podzielić swoimi typami. Od dłuższego już czasu zastanawiam się czy nie warto stworzyć bullet journal. Jest to dość specyficzny planner. Bazą do jego stworzenia jest notes. Bullet journal ( w skrócie nazywany bujo) jest bardzo praktyczny, a co najważniejsze łatwo możemy go dostosować do własnych potrzeb. Wstawiłam tutaj link, pod którym znajdziecie wskazówki w jaki sposób zrobić własny bullet journal. Najwyższy czas na prezentację różnych typów kalendarzy. Wybrałam tylko te, które dla mnie osobiście wydały się najbardziej interesujące.

Jeśli kiedykolwiek postanowię wykonać bullet journal, to najprawdopodobniej dodatkowo kupię sobie „Pana Kalendarza” albo „Sezonownik”. „Pan Kalendarz” jeszcze jest drukowany. Wybrałam właśnie te dwa typy kalendarzy z uwagi na to, że mają naprawdę przepiękną szatę graficzną.